| Podmioty do kontroli wybieramy na poziomie wojewódzkich inspektoratów |
|
|
|
|
Z Moniką Rzepecką, Głównym Inspektorem Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, - Inspekcja sprawuje nadzór nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych. Jakie są kryteria oceny ? Mamy trzy kategorie kryteriów, pod kątem których Inspekcja sprawuje nadzór nad jakością handlową artykułów spożywczych, w tym dokonuje kontroli urzędowej jakości handlowej artykułów rolno - spożywczych. To są przede wszystkim wymagania jakości handlowej artykułów określone w przepisach UE, czyli np. przepisy dotyczące oliwy z oliwek, mięsa drobiowego, tłuszczów do smarowania, w tym masła. oraz standardy na świeże warzywa i owoce. Drugą grupą są produkty, wobec których wymagania w zakresie jakości handlowej określają regulacje w prawie polskim, czyli rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi dotyczące dżemów, galaretek, konfitur, marmolad, miodu, wyrobów kakaowych i czekoladowych oraz przepisy dotyczące np. znakowania. Trzecia kategoria, odnośnie której sprawujemy nadzór i wykonujemy kontrolę urzędową, to kontrola na zgodność z deklaracją producenta. Kontrola urzędowa ma za zadanie zweryfikować, czy wymagania w zakresie jakości zadeklarowane przez producenta na etykiecie danego artykułu rolno-spożywczego są zgodne ze stanem faktycznym, czy spełnione są wymagania Polskich Norm lub norm branżowych w przypadku ich przywołania na etykiecie. Taka sytuacja ma miejsce, gdy wymagania jakości handlowej nie są uregulowane ani w przepisach wspólnotowych ani polskich. - Na jakiej zasadzie wybierane są podmioty do kontroli? Podmioty do kontroli wybierane są na poziomie wojewódzkich inspektoratów. Główny inspektorat przygotowuje ramowy plan kontroli oraz wskazuje ilość podmiotów, które mają być objęte kontrolą. Na to, jaki podmiot jest wybierany składa się wiele czynników, np. jaki wynik był w poprzedniej kontroli, czy były w stosunku do niego stwierdzone nieprawidłowości, jaka jest wielkość danego podmiotu, jaki jest asortyment produkcji. Bierzemy również pod uwagę informacje przekazywane nam przez inne organy kontroli, w tym przez Inspekcje Handlową, gdyż kontroluje ona obrót towarów w detalu. Taki dobór odbywa się również na podstawie skarg wpływających do Głównego Inspektoratu i wojewódzkich inspektoratów. - Media ujawniły kilka afer dotyczących złej jakości produktów spożywczych, ale z pewnością wiele rażących przypadków nie zostało ujawnionych. W jaki sposób Państwo kontrolujecie warunki przechowywania tych produktów na zapleczach hipermarketów.
Jednym z naszych zadań jest kontrolowanie, czy artykuły rolno-spożywcze są składowane lub transportowane w sposób zapewniający zachowanie ich właściwej jakości handlowej, ale jedynie na etapie produkcji. Jeżeli chodzi o sprawdzanie warunków przechowywania produktów w hipermarketach, to jest to domena Inspekcji Handlowej, a w zakresie bezpieczeństwa żywności – Inspekcji Sanitarnej oraz Inspekcji Weterynaryjnej, w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego.
Myślę, że w tych kategoriach, w których te wymagania wspólnotowe istnieją, jakość produktów polskich jest bardzo zróżnicowana. Oczywiście w dalszym ciągu w różnych branżach istnieją różnego rodzaju nieprawidłowości. Dotyczy to zwłaszcza branży mleczarskiej, gdzie podczas kontroli planowych i doraźnych w 2007 roku stwierdziliśmy zafałszowanie tłuszczami obcymi. Zafałszowanie dotyczyło zarówno masła, jak i innych przetworów mleczarskich. Szczególną wagę przykładamy do jakości warzyw i owoców - sprawdzamy ich jakość na każdym etapie produkcji, dystrybucji i handlu. To jest jedyna branża, w której nie dzielimy kompetencji z Inspekcja Handlową i tutaj wymagania unijne są szczegółowo określone. Myślę , że w tej dziedzinie mamy sporo do nadrobienia, gdyż wiele do życzenia pozostawia kwestia znakowania oraz informacji o pochodzeniu świeżych warzyw i owoców. Zadanie jest o tyle trudniejsze, że źródła pochodzenia są bardzo zróżnicowane. - Jakie nauki dla naszego kraju płyną z zatargu z Rosją w kwestii embarga na produkty mięsne? Czy Polska stwarzała preteksty do wstrzymania eksportu mięsa, czy Pani zdaniem to tylko polityka? Jeśli chodzi o jakość handlową polskich produktów, to nigdy nie mieliśmy sygnałów o jakichkolwiek zastrzeżeniach. Myślę, że w świetle całkowicie zniesionego embarga, ta sytuacja się unormuje. Jest to kwestia stałej pracy i świadomości obu partnerów. - Jakie są wyniki sprawozdania rocznego?
IJHARS przeprowadziła w 2007 roku 60.395 czynności kontrolnych, w tym 6.990 urzędowych kontroli jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych na rynku krajowym i 47.226 urzędowych kontroli jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych w obrocie Zakwestionowano:
Kontrole wykazały ponadto zafałszowania wyrobów, w tym głównie:
W wyniku kontroli wojewódzcy inspektorzy JHARS:
- Porozmawiajmy teraz o produktach ekologicznych, w jaki sposób są znakowane?
Przede wszystkim na produkcie ekologicznym konsument musi szukać nazwy i numeru jednostki certyfikującej. W Polsce w tej chwili mamy już dziewięć takich jednostek, które są prywatnymi jednostkami kontrolnymi, a Inspekcja sprawuje nad nimi nadzór. Każdy produkt ekologiczny na swojej etykiecie ponadto może mieć logo rolnictwa ekologicznego, które określone jest w przepisach wspólnotowych. Ewidentnie na produkt rolnictwa ekologicznego wskazują przede wszystkim różnego rodzaju przedrostki, wyrażenia bądź symbole nawiązujące do ekologii, np. bio-, eko- i różne odmiany słowa ekologiczny. Nazwy i numery jednostek są dostępne na naszej stronie internetowej i można sprawdzić ich autentyczność. IJHARS bardzo dokładnie sprawdza produkty konwencjonalne, które podszywają się pod produkty ekologiczne. W całym poprzednim roku to był jeden z naszych priorytetów. Przy każdej kontroli planowej inspektorzy sprawdzają czy nie pojawiają się jakieś nieprawidłowości w tym zakresie. Dzieje się to w sytuacji, gdy na etykiecie widnieje nazwa bio-, eko-, lub wszelkie odmiany słowa ekologiczny, a w rzeczywistości produkt nie posiada nazwy i numeru jednostki certyfikującej, czyli nie jest kontrolowany na zgodność z ekologicznymi metodami produkcji. Wówczas takie informacje na opakowaniu wprowadzają konsumenta w błąd. Płaci zazwyczaj więcej za produkt, który ekologicznym nie jest. - Jakie narzędzia są wykorzystywane do kontroli małych wytwórni produktów regionalnych?
Biorąc pod uwagę przepisy wspólnotowe, polscy producenci mogą zarejestrować swoje produkty na liście europejskiej w trzech kategoriach produktów regionalnych: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Pochodzenie Geograficzne i Tradycyjna Specjalność Gwarantowana. Chroniona Nazwa Pochodzenia oznacza, iż wszystkie składniki i wszystkie etapy produkcji związane są z danym obszarem. W przypadku Chronionego Oznaczenia Geograficznego wystarczy, że tylko jakiś składnik albo etap produkcji jest związany z danym regionem, a jeśli chodzi o Tradycyjną Specjalność Gwarantowaną - produkt może być produkowany na terenie całej Polski, ale musi się charakteryzować specyficzną metodą produkcji. Inspekcja ma kompetencje w zakresie kontroli zgodności produktów regionalnych z ich specyfikacją. W tej chwili mamy dwa produkty regionalne zarejestrowane w Komisji Europejskiej tj. bryndzę podhalańską i oscypek; będziemy kontrolować zgodność procesu produkcji tych produktów ze specyfikacją. - Jakie są najczęstsze nieprawidłowości w oznakowaniach?
To zależy od branży. Wspólne dla wszystkich rodzajów produktów są m.in. informacje na temat składu procentowego, wielkości czcionki, informacje dotyczące producenta, informacje, które sugerują jakieś określone właściwości, cechy charakterystyczne, których te produkty w rzeczywistości nie posiadają. Często np. znak graficzny, symbol czy sama prezentacja informacji sugerują, że konsument może kojarzyć go z innym produktem lub spodziewać się innych właściwości. Przykładem może być ostatnio kontrola jakości handlowej makaronów, która wykazała w przypadku ok. 65% wyrobów błędy w znakowaniu. Polegały one m.in. na: sugerowaniu, że artykuł posiada specjalne właściwości (podawanie informacji o braku cholesterolu), braku informacji o składniku alergennym, braku informacji o procentowej zawartości masy jajecznej, bądź jajek w proszku, deklarowaniu użycia innej mąki niż rzeczywiście zastosowano.Innym przykładem nieprawidłowego znakowania są tłuszcze do smarowania, czyli m.in. masło. Kontrola IJHARS zakwestionowała znakowanie produktu „Masło lekkie ¾”. Badania laboratoryjne wykazały zawyżoną zawartość tłuszczu w stosunku do deklaracji producenta. Zgodnie z Rozporządzeniem Rady 2991/94 z dnia 5 grudnia 1994 r. określającym normy dla tłuszczów do smarowania, zawartość tłuszczu w maśle Widocznie się opłaca skoro producenci oszukują konsumentów, szczególnie poprzez fałszowanie żywności, np. stosując składniki nieodpowiedniej jakości, zaniżając zawartość netto, dodając tłuszcz obcy w przypadku masła. Przykłady można mnożyć. Producenci ryzykują reputację i wizerunek firmy, a tym samym pozycję na rynku. Dobrą opinię i zaufanie konsumentów bardzo łatwo stracić. Trudno odbudować. Niestety Inspekcja nie może podawać do publicznej wiadomości konkretnych nazw producentów, u których stwierdzono nieprawidłowości. Dysponujemy natomiast wachlarzem sankcji, do których zaliczyć należy decyzje administracyjne (nakazujące poddanie produktu określonym zabiegom, zakazujące wprowadzenia do obrotu), grzywny, wnioski do sądów grodzkich, a nawet do prokuratury, czy też wnioski o naliczenie przez urzędy skarbowe kwot dodatkowych w przypadku artykułu o niewłaściwej jakości, na który producent nie obniżył ceny. - W jaki sposób poddawane są kontroli produkty i składniki modyfikowane genetycznie?
Zgodnie z przepisami UE w produkcji, bez oznakowania, mogą znajdować się produkty lub składniki modyfikowane genetycznie, pod warunkiem, że ich zawartość nie przekracza 0,9 %. Powyżej tej wartości producent jest zobowiązany do odpowiedniego oznakowania produktów. |
| « poprzedni artykuł |
|---|