Skip to content
Your Flash player is outdated. In order to properly display this content, Flash Player 8 or greater is required.
Please click here to update your player now.

Najnowszy Numer


Numer 9/2008 (9)

Wyszukiwarka norm

  Szukaj normy
 

Współpraca merytoryczna

Metro Warszawskie

Izby, Stowarzysznia, Związki

Click on the slide!

Czy klienci banków i sklepów intenetowych mogą czuć się bezpiecznie

Z Michałem Serzyckim, Generalnym Inspektorem Ochrony Danych Osobowych, rozmawia Katarzyna Supranowicz

Zobacz też…
Click on the slide!

Polską żywność staramy się promować przy każdej sposobności

Z Markiem Sawickim, ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, rozmawia Henryk Smuczek

Zobacz też…
Click on the slide!

My wciąż warzymy a nie produkujemy piwo

Z prezesem Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich Andrzejem Olkowskim rozmawia Monika Olszewska

Zobacz też…
Podmioty do kontroli wybieramy na poziomie wojewódzkich inspektoratów Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu

Z Moniką Rzepecką, Głównym Inspektorem Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych,
rozmawia Katarzyna Supranowicz

- Inspekcja sprawuje nadzór nad jakością handlową artykułów rolno-spożywczych. Jakie są kryteria oceny ?

Mamy trzy kategorie kryteriów, pod kątem których Inspekcja sprawuje nadzór nad jakością handlową artykułów spożywczych, w tym dokonuje kontroli urzędowej jakości handlowej artykułów rolno - spożywczych. To są przede wszystkim wymagania jakości handlowej artykułów określone w przepisach UE, czyli np. przepisy dotyczące oliwy z oliwek, mięsa drobiowego, tłuszczów do smarowania, w tym masła. oraz standardy na świeże warzywa i owoce. Drugą grupą są produkty, wobec których wymagania w zakresie jakości handlowej określają regulacje w prawie polskim, czyli rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi  dotyczące  dżemów, galaretek, konfitur, marmolad, miodu, wyrobów kakaowych i czekoladowych oraz  przepisy dotyczące np. znakowania. Trzecia kategoria, odnośnie której sprawujemy nadzór i wykonujemy  kontrolę urzędową, to kontrola na zgodność  z deklaracją producenta. Kontrola urzędowa ma za zadanie zweryfikować, czy wymagania w zakresie jakości zadeklarowane przez producenta na etykiecie danego artykułu rolno-spożywczego są zgodne ze stanem faktycznym, czy spełnione są wymagania Polskich Norm lub norm branżowych w przypadku ich przywołania na etykiecie. Taka sytuacja ma miejsce,  gdy wymagania jakości handlowej nie są uregulowane ani w przepisach wspólnotowych ani polskich.

- Na jakiej zasadzie wybierane są podmioty do kontroli?

Podmioty do kontroli wybierane są na poziomie wojewódzkich inspektoratów. Główny inspektorat przygotowuje ramowy plan kontroli oraz wskazuje ilość podmiotów, które mają być objęte kontrolą. Na to, jaki podmiot jest wybierany składa się wiele czynników, np. jaki wynik był w poprzedniej kontroli, czy były w stosunku do niego stwierdzone nieprawidłowości, jaka jest wielkość danego podmiotu, jaki jest asortyment produkcji. Bierzemy również pod uwagę informacje przekazywane nam przez inne organy kontroli, w tym przez Inspekcje Handlową, gdyż kontroluje ona obrót towarów w detalu. Taki dobór odbywa się również na podstawie skarg wpływających do Głównego Inspektoratu i wojewódzkich inspektoratów.

- Media ujawniły kilka afer dotyczących złej jakości produktów spożywczych, ale z pewnością wiele rażących przypadków nie zostało ujawnionych. W jaki sposób Państwo kontrolujecie warunki przechowywania tych produktów na zapleczach hipermarketów.

Jednym z naszych zadań jest kontrolowanie, czy artykuły rolno-spożywcze są składowane lub transportowane w sposób zapewniający zachowanie ich właściwej jakości handlowej, ale jedynie na etapie produkcji. Jeżeli chodzi o sprawdzanie warunków przechowywania produktów w hipermarketach, to jest to domena Inspekcji Handlowej, a w zakresie bezpieczeństwa żywności – Inspekcji Sanitarnej oraz Inspekcji Weterynaryjnej, w przypadku produktów pochodzenia zwierzęcego.

- Jak się ma jakość polskich produktów do wymagań unijnych?

Myślę, że w tych kategoriach, w których te wymagania wspólnotowe istnieją,  jakość produktów polskich jest bardzo zróżnicowana. Oczywiście w dalszym ciągu w różnych branżach istnieją różnego rodzaju nieprawidłowości. Dotyczy to zwłaszcza branży mleczarskiej, gdzie podczas kontroli planowych i doraźnych w 2007 roku stwierdziliśmy  zafałszowanie tłuszczami obcymi. Zafałszowanie dotyczyło zarówno masła, jak i innych przetworów mleczarskich. Szczególną wagę przykładamy do jakości warzyw i owoców - sprawdzamy ich jakość na każdym etapie produkcji, dystrybucji i handlu. To jest jedyna branża, w której nie dzielimy kompetencji z Inspekcja Handlową i tutaj wymagania unijne są szczegółowo określone. Myślę , że w tej dziedzinie mamy sporo do nadrobienia, gdyż  wiele do życzenia pozostawia kwestia znakowania oraz informacji o pochodzeniu świeżych warzyw i owoców. Zadanie jest o tyle trudniejsze, że źródła pochodzenia są bardzo zróżnicowane.
Producenci polscy szybko dostosowują się do wymagań unijnych i dokładają wszelkich starań, żeby ta jakość produktów była satysfakcjonująca, zdają sobie sprawę ze znaczenia jakości dla konsumenta polskiego i zagranicznego oraz dobrej reputacji  polskiej żywności na rynkach państw unijnych i poza UE.   Niestety podczas kontroli urzędowych stwierdzamy również produkty o niewłaściwej jakości artykułów rolno – spożywczych, które są zafałszowane, czy też nie odpowiadają jakości zadeklarowanej przez producenta. Tymi nieuczciwymi działaniami konsument, krótko mówiąc, jest oszukiwany. 


- Jakie nauki dla naszego kraju płyną z zatargu z Rosją w kwestii embarga na produkty mięsne? Czy Polska stwarzała preteksty do wstrzymania eksportu mięsa, czy Pani zdaniem to tylko polityka?

Jeśli chodzi o jakość handlową polskich produktów, to nigdy nie mieliśmy sygnałów o jakichkolwiek zastrzeżeniach. Myślę, że w świetle całkowicie zniesionego embarga, ta sytuacja się unormuje. Jest to kwestia stałej pracy i świadomości obu partnerów.

- Jakie są wyniki sprawozdania rocznego?

IJHARS  przeprowadziła w 2007 roku 60.395  czynności kontrolnych, w tym 6.990 urzędowych kontroli jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych na rynku krajowym i 47.226 urzędowych kontroli jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych w obrocie
z zagranicą. Z ogółu urzędowych kontroli na rynku krajowym ok. 76 % stanowiły planowe kontrole Głównego Inspektora JHARS, 6% kontrole doraźne Głównego Inspektora JHARS i 18 % kontrole doraźne wojewódzkich inspektorów JHARS.
W ramach wszystkich kontroli urzędowych na rynku krajowym (planowe i doraźne) skontrolowano jakość handlową 18 grup towarowych (m.in. przetwory zbożowe, ryby i przetwory rybne, fermentowane napoje winiarskie, przetwory mięsa czerwonego, przetwory mleczne, mięso drobiowe i jego przetwory, jaja spożywcze, napoje bezalkoholowe).

Zakwestionowano:

  • 13% partii w zakresie jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych,
  •  33% partii w zakresie znakowania,
  • 19% partii świeżych owoców i warzyw. 


Najczęściej kwestionowano:

  • jakość handlową: przetworów rybnych (28% skontrolowanych partii), napojów bezalkoholowych (26% skontrolowanych partii), przetworów zbożowych (21% skontrolowanych partii),
  • znakowanie: makaronu (66% skontrolowanych partii), fermentowanych napojów winiarskich (49%), pieczywa (45%), tłuszczów zwierzęcych (44%), przetworów z mięsa czerwonego oraz olejów i tłuszczów roślinnych (42%).

Kontrole wykazały ponadto zafałszowania wyrobów, w tym głównie:

  • makaronu (dodawanie mąki z pszenicy zwyczajnej do makaronu deklarowanego jako produkt z mąki uzyskanej z pszenicy durum, zaniżanie dodatku jaj w porównaniu do deklaracji producenta),
  • octu (dodawanie esencji octowej, oznaczanie esencji octowej nazwą ocet),
  • masła, serów dojrzewających i topionych (dodawanie tłuszczów niemlecznych),
  • przetworów z mięsa czerwonego (zaniżanie udziału mięsa wysokiej jakości przy jednoczesnym zwiększeniu ilości tłuszczu, skrobi i wody).

W wyniku kontroli wojewódzcy inspektorzy JHARS:

  • zastosowali grzywny w drodze mandatu karnego na łączną kwotę 489.390 zł,
  • wydali 2.517 decyzji administracyjnych,
  • skierowali 103 wnioski do urzędów skarbowych,
  • skierowali 12 wniosków do sądów grodzkich,
  • skierowali 4 wnioski do organów ścigania

- Porozmawiajmy teraz o produktach ekologicznych, w jaki sposób są znakowane?

Przede wszystkim na produkcie ekologicznym konsument musi szukać nazwy i numeru jednostki certyfikującej. W Polsce w tej chwili mamy już dziewięć takich jednostek, które są prywatnymi jednostkami kontrolnymi, a Inspekcja sprawuje nad nimi nadzór. Każdy produkt ekologiczny na swojej etykiecie ponadto może mieć logo rolnictwa ekologicznego, które określone jest w przepisach wspólnotowych. Ewidentnie na produkt rolnictwa ekologicznego wskazują przede wszystkim różnego rodzaju przedrostki, wyrażenia bądź symbole nawiązujące do ekologii, np. bio-, eko- i różne odmiany słowa ekologiczny. Nazwy i numery jednostek są dostępne na naszej stronie internetowej i można sprawdzić ich autentyczność. IJHARS bardzo dokładnie sprawdza produkty konwencjonalne, które podszywają się pod produkty ekologiczne. W całym poprzednim roku to był jeden z naszych priorytetów. Przy każdej kontroli planowej inspektorzy sprawdzają czy nie pojawiają się jakieś nieprawidłowości w tym zakresie. Dzieje się to w sytuacji, gdy na etykiecie widnieje nazwa bio-, eko-, lub wszelkie odmiany słowa ekologiczny, a w rzeczywistości produkt nie posiada nazwy i numeru jednostki certyfikującej, czyli nie jest kontrolowany na zgodność z ekologicznymi metodami produkcji. Wówczas takie informacje na opakowaniu wprowadzają konsumenta w błąd. Płaci zazwyczaj więcej za produkt, który ekologicznym nie jest.
W przypadku produktów konwencjonalnych, podszywających się pod ekologiczne, wojewódzkie inspektoraty mają zasadę stałego monitorowania producentów tychże produktów, niezależnie od naszych kontroli., zwłaszcza w przypadku wykrycia uchybień czy nieprawidłowości kontrole są ponawiane i sprawdzamy, czy nieprawidłowe oznakowanie zostało zmienione. Czy producent się zastosował do naszych sankcji.
Najwięcej nieprawidłowości wykryto u producentów przetworów mlecznych, na opakowaniach których widniały nazwy „Bio-jogurt”, „Eko-serek” itp.
Bardzo chętnie korzystamy z informacji od samych konsumentów, sprawdzamy wszelkie sygnały o nieprawdziwych ekologicznych produktach. 


- Jakie narzędzia są wykorzystywane do kontroli małych wytwórni produktów regionalnych?

Biorąc pod uwagę przepisy wspólnotowe, polscy producenci mogą zarejestrować swoje produkty na liście europejskiej w trzech kategoriach produktów regionalnych: Chroniona Nazwa Pochodzenia, Chronione Pochodzenie Geograficzne i Tradycyjna Specjalność Gwarantowana. Chroniona Nazwa Pochodzenia oznacza, iż wszystkie składniki i wszystkie etapy produkcji związane są z danym obszarem. W przypadku  Chronionego Oznaczenia Geograficznego wystarczy, że tylko jakiś składnik albo etap produkcji jest związany z danym regionem,  a jeśli chodzi o Tradycyjną Specjalność Gwarantowaną -  produkt może być produkowany na terenie całej Polski, ale musi się charakteryzować specyficzną metodą produkcji. Inspekcja ma kompetencje w zakresie kontroli zgodności produktów regionalnych z ich specyfikacją. W tej chwili mamy dwa produkty regionalne zarejestrowane w Komisji Europejskiej tj. bryndzę podhalańską i oscypek; będziemy kontrolować zgodność procesu produkcji tych produktów ze specyfikacją.
Ponadto IHARS będzie stała na straży urzędowej kontroli, czyli będziemy kontrolować producentów podszywających się pod taką produkcję, imitujących produkty regionalne wprowadzając klientów w błąd i czerpiąc zyski w sposób nieuczciwy. Jest to dla nas nowe wyzwanie, gdyż oscypek został zarejestrowany 13 lutego bieżącego roku, a bryndza podhalańska to pierwszy produkt zapisany na liście europejskiej w minionym roku.


- Jakie są najczęstsze nieprawidłowości w oznakowaniach?

To zależy od branży. Wspólne dla wszystkich rodzajów produktów są m.in. informacje na temat składu procentowego, wielkości czcionki, informacje dotyczące producenta, informacje, które sugerują jakieś określone właściwości, cechy charakterystyczne, których te produkty w rzeczywistości nie posiadają. Często np. znak graficzny, symbol czy sama prezentacja informacji sugerują, że konsument może kojarzyć go z innym produktem lub spodziewać się innych właściwości. Przykładem może być ostatnio kontrola jakości handlowej makaronów, która wykazała w przypadku ok. 65% wyrobów błędy w znakowaniu. Polegały one m.in. na: sugerowaniu, że artykuł posiada specjalne właściwości (podawanie informacji o braku cholesterolu), braku informacji o składniku alergennym, braku informacji o procentowej zawartości masy jajecznej, bądź jajek w proszku, deklarowaniu użycia innej mąki niż rzeczywiście zastosowano.Innym przykładem nieprawidłowego znakowania są tłuszcze do smarowania, czyli m.in. masło. Kontrola IJHARS zakwestionowała znakowanie produktu „Masło lekkie ¾”. Badania laboratoryjne wykazały zawyżoną zawartość tłuszczu w stosunku do deklaracji producenta. Zgodnie z Rozporządzeniem Rady 2991/94 z dnia 5 grudnia 1994 r. określającym normy dla tłuszczów do smarowania, zawartość tłuszczu w maśle
o zawartości trzech czwartych tłuszczu wynosi nie mniej niż 60 %, ale nie więcej niż 62 %. Natomiast wyniki wskazały jednoznacznie na znaczne zawyżenie zawartości tłuszczu.
W skrajnym przypadku masło o nieprawidłowej jakości posiadało o 14% tłuszczu więcej niż zostało to zadeklarowane. W przypadku zawartości tłuszczu mlecznego pomiędzy 62% a 80%, nazwa handlowa powinna brzmieć: „Tłuszcz mleczny do smarowania X%” (gdzie X% oznacza konkretną zawartość tłuszczu), bez użycia słowa „masło”. Do tej grupy należy również dawne „masło stołowe”, którego obecna nazwa handlowa brzmi: „Tłuszcz mleczny do smarowania 73%.. Innym przykładem nieprawidłowego znakowania są tłuszcze mleczne o nazwie handlowej Masło lekkie ¾. Polegają one  bezpodstawnym użyciu terminu „lekki”,  który zastrzeżony jest  dla kategorii produktów o nazwie handlowej Masło półtłuste o zawartości tłuszczu mlecznego nie mniejszej niż 39 % ale nie większej niż 41 % oraz  nieuprawnionym użyciu terminu „tradycyjny”, zastrzeżonego dla kategorii produktów o nazwie handlowej Masło o zawartości tłuszczu nie mniejszej niż 80%. Użycie w oznaczeniu kontrolowanych tłuszczów mlecznych określeń: „lekki” i „tradycyjny”, wprowadza w błąd konsumenta co do tożsamości tych artykułów. Należy podkreślić, że zasady znakowania tłuszczów do smarowania szczegółowo regulują przepisy wspólnotowe.


- Czy producentom opłaca się takie działanie ? Jak dużo ryzykują wprowadzając w błąd klienta? Jak wysokie są kary?

Widocznie się opłaca skoro producenci oszukują konsumentów, szczególnie poprzez fałszowanie żywności, np. stosując składniki nieodpowiedniej jakości, zaniżając zawartość netto, dodając tłuszcz obcy w przypadku masła. Przykłady można mnożyć. Producenci ryzykują reputację i wizerunek firmy, a tym samym pozycję na rynku. Dobrą opinię i zaufanie konsumentów bardzo łatwo stracić. Trudno odbudować. Niestety Inspekcja nie może podawać do publicznej wiadomości konkretnych nazw producentów, u których stwierdzono nieprawidłowości. Dysponujemy natomiast wachlarzem sankcji, do których zaliczyć należy decyzje administracyjne (nakazujące poddanie produktu określonym zabiegom, zakazujące wprowadzenia do obrotu), grzywny, wnioski do sądów grodzkich, a nawet do prokuratury, czy też wnioski o naliczenie przez urzędy skarbowe kwot dodatkowych w przypadku artykułu o niewłaściwej jakości, na który producent nie obniżył ceny.


- W jaki sposób poddawane są kontroli produkty i składniki modyfikowane genetycznie?

Zgodnie z przepisami UE w produkcji, bez oznakowania, mogą znajdować się produkty lub składniki modyfikowane genetycznie, pod warunkiem, że ich zawartość nie przekracza 0,9 %. Powyżej tej wartości producent jest zobowiązany do odpowiedniego oznakowania produktów.
Podczas urzędowych kontroli w drodze analiz laboratoryjnych stwierdzamy, że taka modyfikacja ma miejsce i w jakim stopniu.
W 2007 roku Inspekcja dokonała kontroli prawidłowości znakowania oraz przestrzegania obowiązku przechowywania wymaganej dokumentacji przez producentów produktów potencjalnie mogących zwierać GMO. Kontrolą objęto soję i jej pochodne, kukurydzę i jej pochodne, przetwory mięsne. Wyniki kontroli nie wykazały zawartości GMO powyżej 0,9%. W przypadku jednakże 10 % kontrolowanych partii stwierdzono obecność modyfikacji na poziomie 0,1-0,5 %, które nie wymagają deklarowania GMO na etykiecie. Jest to jednakże dla nas informacja, że produkty zawierające organizmy genetycznie modyfikowane są również na polskim rynku i w tym zakresie jest to ważne zadanie dla Inspekcji, a mianowicie: stale prowadzić monitoring i kontynuować kontrole urzędowe, zwłaszcza przy tej mnogości produktów i dodatków do żywności pozyskiwanych z soi lub kukurydzy. Potrzebę dalszych kontroli uzasadnia również fakt wykrycia modyfikacji niedozwolonych w UE. W tej sprawie poinformowane zostały, zgodnie z właściwością, terenowe organy Inspekcji Sanitarnej i Inspekcji Ochrony Środowiska.

 
« poprzedni artykuł

.

Magazyn "Quality News"  jest jedynym na polskim rynku pismem
o charakterze informacyjno-edukacyjnym w zakresie systemów
jakościowych,gospodarczych programów promocji jakości
oraz przedsięwzięć rządowych i
biznesowych preferujących
jakość, bezpieczeństwo i ekologię.

Kalendarium imprez targowych

Archiwum

Numer 9
1/07

Numer 8
02_08

Numer 7
04_07

Numer 6
2.jpg

Numer 5
02_07

Numer 4
1/07

Numer 3
02_06

Numer 2
2.jpg